• Przyprószone kurzem

    Więcej jest warte

    Niż dzisiejsze tchnienie

    Nic gorszego niż zatracenie

    W starym obrazie

    Siebie ujrzenie

  • Tyle wysiłku

    Tyle trudu, znoju

    Tyle godzin myślenia

    W zamkniętym pokoju

    Wszystko tylko po to

    By tę prawdę schować

    Że będzie co ma być

    Bez sensu próbować

    Ile razy podejmiesz

    Walkę z losu planem

    W końcu się obudzisz

    Z poczuciem przegranej

  • Słońce po prostu wstawało

    A potem znikało

    Motyle fruwały

    Żaby skakały

    Śliwkami ubrudzony chodnik

    W klatce ten mały psotnik

    Kanapka z pomidorem

    Przejażdżka motorem

    Te pierwsze wzmożenia

    Dziewczyna przysparzała cierpienia

    Wyjazd na wakacje

    Mama miała rację

    Piwo o jedno za dużo

    Ucieczka przed burzą

    W namiocie noc spędzona

    Kolegi obrona

    Jak to będzie planowanie

    Paul Newman na ekranie

    Plotki babci z sąsiadkami

    Godziny spędzone pomiędzy bramkami

    Wszystko przyszłe było w zdaniu

    Czas upływał na czekaniu

    Dzisiaj dalej czekać trzeba

    Na ten swój kawałek nieba

    Ale już w co drugim zdaniu

    Nie ma nic o planowaniu

  • Zapachniało mi powietrze

    Tym znajomym dreszczem

    Co smak młodości przywodzi

    Coraz częściej mnie nachodzi

    Ciężko tak z tym wspomnieniem

    A w zasadzie własnym cieniem

    Nie ma twarzy, nie ma kształtu

    Stoi obok, nie szuka gwałtu

    Po prostu przypomina

    Że upływa kolejna godzina

    Poszukam miejsca innego

    Nie lubię cienia swojego

  • Pomyślałem raz

    I drugi też, pomyślałem

    Oddech głęboki wziąłem

    Nic nie powiedziałem

  • Tyle żyć rozprawiano

    Tyle myśli spisano

    Tyle słów wypowiedziano

    Tyle porad dzielono

    A ja nie wiem

  • Te chwile

    Gdy cisza o tym, co było

    Gdy Słońce po prostu świeci

    A piwa w szklance ubyło

    Nie ma ich już w mej pamięci

    Wszystko się skończyło

  • Tyle mówiłem

    Ale nikt nie mógł usłyszeć

    Tyle razy stałem obok

    Ale się nie zbliżyłem

    Tyle płakałem

    Ale łzy nie uroniłem

    Jakże dziękowałem

    Bez słowa, nawet gestu

    Pięknie żyłem

    Chciałem żyć

    Nie potrafiłem

  • Zapach powietrza

    Kolor nieba

    Wszystko budzi skojarzenia

    Wszystko takie jest ulotne

    Do niczego niepodobne

    Schowam już te fotografie

    To już było i nie wróci

    A ja na tym się łapię

    Że wszędzie dobrze

    Wśród swoich ludzi

  • Gdzie bym był

    Gdybym tak, zamiast nie powiedział

    Inaczej rozumiał

    Te słowa przenikliwe

    Papierosa zapalił z kim innym

    Spojrzał tam, nie tu

    Gdybym nie był sobą

    Przecież nie byłoby mnie