Słońce po prostu wstawało
A potem znikało
Motyle fruwały
Żaby skakały
Śliwkami ubrudzony chodnik
W klatce ten mały psotnik
Kanapka z pomidorem
Przejażdżka motorem
Te pierwsze wzmożenia
Dziewczyna przysparzała cierpienia
Wyjazd na wakacje
Mama miała rację
Piwo o jedno za dużo
Ucieczka przed burzą
W namiocie noc spędzona
Kolegi obrona
Jak to będzie planowanie
Paul Newman na ekranie
Plotki babci z sąsiadkami
Godziny spędzone pomiędzy bramkami
Wszystko przyszłe było w zdaniu
Czas upływał na czekaniu
Dzisiaj dalej czekać trzeba
Na ten swój kawałek nieba
Ale już w co drugim zdaniu
Nie ma nic o planowaniu
Dodaj komentarz