Zapachniało mi powietrze

Tym znajomym dreszczem

Co smak młodości przywodzi

Coraz częściej mnie nachodzi

Ciężko tak z tym wspomnieniem

A w zasadzie własnym cieniem

Nie ma twarzy, nie ma kształtu

Stoi obok, nie szuka gwałtu

Po prostu przypomina

Że upływa kolejna godzina

Poszukam miejsca innego

Nie lubię cienia swojego

Posted in

Dodaj komentarz